Drodzy Przyjaciele
W poniedziałek, 6 kwietnia nasz Patron obchodzi 119 rocznicę urodzin i Chrztu świętego. To ważna data dla całego Kościoła, a szczególnie dla naszej wspólnoty parafialnej.
Chcemy modlić się w tym roku o wstawiennictwo Człowieka Ośmiu Błogosławieństw w czasie epidemii. Ufamy, że wstawiennictwo bł. Piotra Jerzego okaże się dla nas zbawiennym.
Zapraszamy do wspólnej modlitwy w poniedziałek 6 IV o godz. 18.00.
Dziś świętujemy 119 rocznicę urodzin naszego Patrona - bł. Piotra Jerzego Frassati. Poniżej list, jaki dotarł z Italii do wszystkich ludzi i środowisk związanych z bł. Piotrem Jerzym:
Urodziny Pier Giorgia przypadają w tym roku w Wielki Poniedziałek, tuż po Światowym
Dniu Młodzieży, którego tematem są słowa: “Młodzieńcze, tobie mówię: wstań!” (Łk 7, 14b),
i w dramatycznym kontekście światowej pandemii, która zmusza nas do uczczenia naszego Przyjaciela bez możliwości jednoczesnego wspólnego spotkania. Uczynimy to poprzez modlitwę i medytację Drogi Krzyżowej – chcąc w ten sposób objąć odkupieńczym światłem Pana wszelki odczuwany przez nas ból, aby naszego życia nie powiódł w depresję i cień śmierci.
W swoim orędziu do młodzieży Papież Franciszek zachęca nas, abyśmy nie odrywali oczu od tajemnicy śmierci, która przejawia się także w wielu nieautentycznych sposobach egzystencji młodych ludzi. Papież pisze nam – prawie jak echo słynnych słów Pier Giorgia – “Są tacy, którzy wegetują powierzchownie, sądząc, że żyją, podczas gdy wewnątrz są martwi (por. Ap 3, 1)”. Nie chodzi wyłącznie o reakcję pełną optymizmu i dobrą wolę. Pier Giorgio, podążając za Jezusem aż do ekstremalnego daru z samego siebie, uczynił z miłosierdzia drogę zmartwychwstania i pełnego życia. Widząc Pana wśród biednych, chorych i potrzebujących wszelkiego rodzaju, Frassati zawierał jasne, hojne i radosne relacje. Z tego powodu jego życie było intensywne, bogate, piękne, zdolne do tej inicjatywy i kształtu życia, na których polega prawdziwy pokój i autentyczne miłosierdzie. To jest życie, do którego jesteśmy powołani: zaczynać tutaj, aby spełnić się poza czasem!
W tych dniach, podczas których wszyscy mniej lub bardziej brutalnie doświadczamy naszej kruchości stworzenia, tajemniczo naznaczonego śmiercią, Pier Giorgio świadczy o wielkiej nadziei:
“Pięknie jest żyć, tylko dzięki temu, że po drugiej stronie czeka nas życie prawdziwe. Inaczej któż mógłby dźwigać brzemię tego życia – gdyby za cierpienia nie było nagrody, wiecznej radości. Jakże by można było zrozumieć godną podziwu cierpliwość tylu nieszczęśliwych ludzi, którzy zmagają się z życiem i często giną w tej walce, gdyby nie było pewności, że Bóg jest sprawiedliwy?” (list do Marco Beltramo, 15 stycznia 1925 r.)
Są to słowa, które zdają się opisywać scenariusz epidemii i stanowią powód, by pozostać na posterunku i czynić, co tylko można w tego rodzaju sytuacji – jak zrobił to Pier Giorgio:
„Odwiedzał biednych podczas słynnej epidemii hiszpanki w 1918 r., nie wahając się wykonywać najbardziej skromnych usług, nawet tych związanych z higieną” – świadczy Giuseppe Gorgerino. Był przekonany także – jak mówił przyjaciółce, że “zdrowie którym się cieszymy, powinniśmy oddać w służbie tym, którzy go nie mają, gdyż w przeciwnym razie zdradzilibyśmy ten wielki dar Boga i Jego dobroć” (Teresa Vigna).
Jak wiemy, Pier Giorgio zmarł właśnie po zarażeniu się śmiertelnym wirusem.
«Dowiedziałam się ze Pier Giorgia zabił wirus, który dostaje się do krwiobiegu przez gardło i nos. Jest to wirus szczególnej perfidii [...]. Jak nam wielokrotnie mówił profesor Ferdinando Michieli, mój brat musiał się zarazić w czasie wizyt u chorych nędzarzy, w najbrudniejszych zaułkach Turynu” (Luciana Frassati, Mój brat Pier Giorgio: Ostatnie dni, str.124).
Ta spokojna opowieść o śmierci Pier Giorgia, która miała miejsce z takimi samymi skutkami w postaci paraliżu – aż do uduszenia, z próbą reanimacji – butle z tlenem… sprawia, że odczuwamy jego obecność (jak zawsze zresztą) bliską i pełną zaangażowania.
Wraz z nim modlimy się, powierzając mu nasze lęki i nasze nadzieje.
Pier Giorgio urodził się w Turynie w Wielką Sobotę, 6 kwietnia 1901 r. Z powodu bardzo trudnego porodu ew tym samym dniu został ochrzczony. Nadano mu imiona Pier Giorgio Michelangelo (Piotr Jerzy Michał Anioł).