6 IV - 119 rocznica urodzin bł. Piotra Jerzego

6 kwietnia 2020

 

Drodzy Przyjaciele

 

W poniedziałek, 6 kwietnia nasz Patron obchodzi 119 rocznicę urodzin i Chrztu świętego. To ważna data dla całego Kościoła, a szczególnie dla naszej wspólnoty parafialnej.

Chcemy modlić się w tym roku o wstawiennictwo Człowieka Ośmiu Błogosławieństw w czasie epidemii. Ufamy, że wstawiennictwo bł. Piotra Jerzego okaże się dla nas zbawiennym.

Zapraszamy do wspólnej modlitwy w poniedziałek 6 IV o godz. 18.00.

 

Drodzy Przyjaciele
 
Dziś świętujemy 119 rocznicę urodzin naszego Patrona - bł. Piotra Jerzego Frassati. Poniżej list, jaki dotarł z Italii do wszystkich ludzi i środowisk związanych z bł. Piotrem Jerzym:
 
Ks. Paolo Asolan
 
Urodziny Pier Giorgia przypadają w tym roku w Wielki Poniedziałek, tuż po Światowym
Dniu Młodzieży, którego tematem są słowa: “Młodzieńcze, tobie mówię: wstań!” (Łk 7, 14b),
i w dramatycznym kontekście światowej pandemii, która zmusza nas do uczczenia naszego Przyjaciela bez możliwości jednoczesnego wspólnego spotkania. Uczynimy to poprzez modlitwę i medytację Drogi Krzyżowej – chcąc w ten sposób objąć odkupieńczym światłem Pana wszelki odczuwany przez nas ból, aby naszego życia nie powiódł w depresję i cień śmierci.
 
W swoim orędziu do młodzieży Papież Franciszek zachęca nas, abyśmy nie odrywali oczu od tajemnicy śmierci, która przejawia się także w wielu nieautentycznych sposobach egzystencji młodych ludzi. Papież pisze nam – prawie jak echo słynnych słów Pier Giorgia – “Są tacy, którzy wegetują powierzchownie, sądząc, że żyją, podczas gdy wewnątrz są martwi (por. Ap 3, 1)”. Nie chodzi wyłącznie o reakcję pełną optymizmu i dobrą wolę. Pier Giorgio, podążając za Jezusem aż do ekstremalnego daru z samego siebie, uczynił z miłosierdzia drogę zmartwychwstania i pełnego życia. Widząc Pana wśród biednych, chorych i potrzebujących wszelkiego rodzaju, Frassati zawierał jasne, hojne i radosne relacje. Z tego powodu jego życie było intensywne, bogate, piękne, zdolne do tej inicjatywy i kształtu życia, na których polega prawdziwy pokój i autentyczne miłosierdzie. To jest życie, do którego jesteśmy powołani: zaczynać tutaj, aby spełnić się poza czasem!
 
W tych dniach, podczas których wszyscy mniej lub bardziej brutalnie doświadczamy naszej kruchości stworzenia, tajemniczo naznaczonego śmiercią, Pier Giorgio świadczy o wielkiej nadziei:
“Pięknie jest żyć, tylko dzięki temu, że po drugiej stronie czeka nas życie prawdziwe. Inaczej któż mógłby dźwigać brzemię tego życia – gdyby za cierpienia nie było nagrody, wiecznej radości. Jakże by można było zrozumieć godną podziwu cierpliwość tylu nieszczęśliwych ludzi, którzy zmagają się z życiem i często giną w tej walce, gdyby nie było pewności, że Bóg jest sprawiedliwy?” (list do Marco Beltramo, 15 stycznia 1925 r.)
 
Są to słowa, które zdają się opisywać scenariusz epidemii i stanowią powód, by pozostać na posterunku i czynić, co tylko można w tego rodzaju sytuacji – jak zrobił to Pier Giorgio:
„Odwiedzał biednych podczas słynnej epidemii hiszpanki w 1918 r., nie wahając się wykonywać najbardziej skromnych usług, nawet tych związanych z higieną” – świadczy Giuseppe Gorgerino. Był przekonany także – jak mówił przyjaciółce, że “zdrowie którym się cieszymy, powinniśmy oddać w służbie tym, którzy go nie mają, gdyż w przeciwnym razie zdradzilibyśmy ten wielki dar Boga i Jego dobroć” (Teresa Vigna).
 
Jak wiemy, Pier Giorgio zmarł właśnie po zarażeniu się śmiertelnym wirusem.
«Dowiedziałam się ze Pier Giorgia zabił wirus, który dostaje się do krwiobiegu przez gardło i nos. Jest to wirus szczególnej perfidii [...]. Jak nam wielokrotnie mówił profesor Ferdinando Michieli, mój brat musiał się zarazić w czasie wizyt u chorych nędzarzy, w najbrudniejszych zaułkach Turynu” (Luciana Frassati, Mój brat Pier Giorgio: Ostatnie dni, str.124).
 
Ta spokojna opowieść o śmierci Pier Giorgia, która miała miejsce z takimi samymi skutkami w postaci paraliżu – aż do uduszenia, z próbą reanimacji – butle z tlenem… sprawia, że odczuwamy jego obecność (jak zawsze zresztą) bliską i pełną zaangażowania.
 
Wraz z nim modlimy się, powierzając mu nasze lęki i nasze nadzieje.

 

 

Pier Giorgio urodził się w Turynie w Wielką Sobotę, 6 kwietnia 1901 r. Z powodu bardzo trudnego porodu ew tym samym dniu został ochrzczony. Nadano mu imiona Pier Giorgio Michelangelo (Piotr Jerzy Michał Anioł). 

 

Józefie synu Dawida, nie bój się przyjąć twojej żony Maryi, gdyż to, co się w Niej poczęło, pochodzi z Ducha Świętego.

Mt 1, 20b

 


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję. ✕
110 0.062726974487305